Witajcie na moim blogu Jasne Jak Słońce

Pomysł o pisaniu bloga kwitł we mnie przez lata. Nabierał kolorów z każdym kolejnym biletem lotniczym, z każdym wyjątkowym miejscem utrwalonym na zdjęciu, z każdym nowym smakiem odkrytym w podróży. A potem tracił na intensywności zjadany przez pośpiech, zabieganie, brak pewności siebie… Komputer pękał w szwach od nieuporządkowanych fotografii i upchanych w folderach wspomnień. Pomieszanych, zapomnianych, przykurzonych szarym pyłem codzienności…

Dziś mam ochotę stworzyć blog naprawdę. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebuję dodać swojemu życiu odrobiny słonecznych promieni, które potrafiłam czerpać garściami z mojego odkrywania świata. Potrzebuję przypomnieć sobie, jak dobrze mi szło szukanie jasnych stron życia w najdrobniejszych detalach. Ile frajdy dało mi bieganie podczas oberwania chmury na tajskiej wyspie, ile wzruszenia wywołała spontanicznie podana ręka chłopca na Mahe, ile radości sprawiła pierwsza salsa zatańczona na Kubie. Ile ciepła, życzliwości, uśmiechów dostałam zupełnie bezinteresownie od ludzi spotkanych po drodze. Ile smaków, dźwięków, emocji podarowało mi życie w prezencie. Muszę o nich napisać. I o całej masie przygód i doznań, które mam nadzieję, są jeszcze przede mną…

Zaczynam pisanie w dość wyjątkowym momencie. Na świecie szaleje pandemia, a zamknięte granice dotkliwie uświadamiają, że niczego w życiu nie można być pewnym. Wirus odebrał mi kilka lotniczych biletów, ale w zamian podarował ważną lekcję. I ja z tej życiowej lekcji zamierzam skorzystać. Będę z jeszcze większą zawziętością i jeszcze bardziej zuchwale szukać słońca w najbardziej ciemnych i krętych zakamarkach życia. Bawić się z dziecięcą radością każdym słonecznym promieniem, w najdalszych zakątkach świata. Dopóki tylko mogę…

Aga Seszele

W astronomii jasność to wielkość fizyczna określająca ilość energii, jaką emituje ciało. Ja tej energii najwięcej czerpię z moich pasji. Podróże, fotografia, kuchnia (zaraz po mojej rodzinie oczywiście!) to najjaśniejsze strony mojego życia. Zupełnie niedawno zdałam sobie sprawę, że ich wspólnym mianownikiem jest słońce. To jego szukam podczas moich wypraw, to ono daje mi światło do najpiękniejszych fotografii i to dzięki niemu dojrzewają warzywa i owoce, z których potem powstają najwspanialsze dania. To przecież jasne jak słońce! O tym chcę pisać!

To podróże dawały mi wolność od kiedy pamiętam. Wypełniały myśli i napędzały życie. Były oddechem, celem, marzeniami, pracą, priorytetem, ucieczką, sensem, spełnieniem i radością. Uczyły najcenniejszych umiejętności: cieszenia się z „tu i teraz”, otwartości na ludzi, tolerancji, sięgania po prawie niemożliwe. Były i są częścią mnie. Mam nadzieję, że zamknięte w słowach podróże i doznania zapisane na zdjęciach będą małą porcją energii dla Was i motywacją do szukania własnych, jasnych stron życia… Rozgoście się na moim blogu i ogrzejcie w ciepłych promieniach moich myśli, wspomnień i zachwytów na światem. A potem spójrzcie na mapę, policzcie kilometry i upolujcie tanie bilety na samolot… marzenia nie mogą czekać. To jasne jak słońce!

Moj blog jasne jak słońce

0 comments
21 likes
Next post: Saona, czyli jak za życia trafić do raju

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie

Cześć, jestem Aga. Moje trzy wielkie pasje: podróże, kuchnia i fotografia mają jeden wspólny mianownik: słońce! To od niego zależy niemalże wszystko. Słońce to życie, spełnienie i energia, która napędza mnie do odnajdywania jasnych stron wszystkiego, co mnie spotyka. Będzie mi bardzo miło, jeśli trochę tej słonecznej energii z bloga zabierzesz dla siebie. Dowiedz się więcej

Ostatnie posty
Najczęściej czytane
Archiwum
ad
Kalendarz
Październik 2020
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031