Nic śmiesznego

(Artuś, 2,5 roku)

Artuś, naczelny niejadek, wstaje rano i woła:
- Chcę iść na plac zabaw, tam jest śnieg, pobawię się w śniegu!
Mama:- Artusiu pójdziemy na plac zabaw, ale jak zjesz obiadek w żłobku
A:- To wcale nie jest śmieszne…

ShareShare on FacebookPin on PinterestShare on Google+